Jak szukać pracy strategicznie: cz. 3: Aktywne szukanie pracy

with Brak komentarzy

aktywne szukanie pracy

Podobno rekrutacja jest jak randka – obie strony muszą chcieć*. Żeby jednak na tę randkę się w ogóle umówić, warto robić coś więcej, niż czekać, aż pojawi się ogłoszenie matrymonialne. Pokażę Ci dziś strategie aktywnego szukania pracy, które sprawią, że wyróżnisz się spośród innych kandydatów i zdobędziesz dostęp do ukrytych ofert pracy!

*ukradzione od Dobrej Rekruterki 🙂 

Ten artykuł jest 3. częścią cyklu “Szukaj pracy strategicznie”. Przed lekturą zapoznaj się z poprzednimi częściami:
Cz. 1. – Czego szukam?
Cz. 2. – Jak szukam? – Jak odpowiadać na ogłoszenia o pracę

Wracając do randkowej metafory. Wyobraź sobie, że widzisz atrakcyjną dziewczynę/atrakcyjnego chłopaka. Nie wiesz jeszcze, czy jest wolna/wolny, czy zajęta/zajęty. Przeczuwasz jednak, że pasowalibyście do siebie i wiesz co możesz jej/jemu zaoferować, by czuła/czuł się z Tobą dobrze.

Co robisz?
Czekasz, aż ogłosi wszem i wobec, że oto czeka na księżniczkę/księcia z bajki? Że szuka właśnie kogoś takiego jak Ty?

Czy starasz się nawiązać kontakt i zainteresować ją/jego swoją osobą?

Tak, wiem, wchodzą tu jeszcze w grę kwestie odwagi i tym podobne. Ale spójrz na to z innej strony. Kiedy masz większe szanse, że Cię zauważy w tłumie:

  • kiedy ogłosi wszem i wobec, że jest wolna/wolny i czeka na kandydatów?
    czy
  • kiedy podejdziesz, przedstawisz się, zbadasz potrzeby i opowiesz, jak możesz je zaspokoić?

Dokładnie tak samo wygląda sytuacja na rynku pracy.

Czym jest aktywne szukanie pracy?

W poprzednim odcinku cyklu pisałam o znajomym, który twierdził, że przez kilka miesięcy aktywnie szukał pracy. Aktywnie – bo przecież codziennie siedział na różnych serwisach z ogłoszeniami i aktywnie odpowiadał na te ogłoszenia które mu się podobały.

Czy to jest aktywne szukanie pracy?

Nie. To nie jest aktywność. To jest bierne czekanie na to, co przyniesie los.

Czekanie na wymarzone ogłoszenie o pracę to bierne czekanie na to, co przyniesie los

Nie zrozum mnie źle. Nie mam nic przeciwko odpowiadaniu na pojawiające się ogłoszenia – przecież poświęciłam temu cały poprzedni wpis. Chcę Ci tylko uświadomić, że możesz zwiększyć skuteczność swojego poszukiwania pracy poprzez wykorzystanie większej ilości źródeł, niż do tej pory.

Dodaj więc do swojego arsenału prawdziwie aktywne strategie poszukiwania pracy.

Aktywne to znaczy takie, w którym to Ty wychodzisz z inicjatywą. Nie czekasz, aż pracodawca ogłosi, że ma wolny etat, ale sam się tego dowiadujesz, przy okazji reklamując samego siebie i nawiązując relacje.

Ukryty rynek pracy

Czy wiesz, że szukając pracy biernie, czyli tylko czytając ogłoszenia, może Ci uciekać sprzed nosa aż 70-80% wolnych stanowisk? Jest to tzw. ukryty rynek pracy.

Pewnie zastanawiasz się, co to jest i dlaczego jest ukryte. Czy nie lepiej ujawniać wszystkie dostępne stanowiska, by dotrzeć do jak największej liczby potencjalnych kandydatów?

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę. Koszt jednego ogłoszenia na portalu z ogłoszeniami to ok. 300-500 zł. Jeśli pomnożysz to przez kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt wolnych stanowisk i dojdzie do Ciebie, że dotyczy to tylko jednego miesiąca… Oczywiście, większe firmy negocjują atrakcyjniejsze cenowo pakiety ogłoszeń. Ale żeby się wyróżnić, dopłacają za własny wygląd ogłoszenia, za profil pracodawcy, za reklamy itp. Gdy ogłoszenia nic nie dają, zatrudnia się agencje lub headhunterów, którzy za dobrze wykonaną robotę kasują zazwyczaj kilkukrotność pierwszego wynagrodzenia zatrudnionego kandydata. Pomijam już tutaj koszty pracy wewnętrznego działu rekrutacji.

Dlatego w celu optymalizacji kosztów rekrutacji (haa, ale to ładnie brzmi, studia się wreszcie opłaciły!) wybiera się tańsze metody. Najpierw szuka się odpowiedniego kandydata wewnątrz organizacji, dając możliwość pionowego lub poziomego awansu. Gdy chętnych brak, prosi się pracowników o rekomendacje – czyli “czy znasz kogoś, kto się nadaje na to stanowisko?”. Atrakcyjne premie wypłacane pracownikom za takie polecenia wciąż mają niższą wartość niż koszty pełnej rekrutacji.

Co to oznacza dla Ciebie, osoby poszukującej pracy? Czy jesteś na straconej pozycji, skoro… nie pracujesz w tej firmie lub nie masz tam znajomych?
Nie! To jest właśnie dla Ciebie ogromna szansa!

Aktywne szukanie pracy na ukrytym rynku

Wyobraź sobie, że jesteś menedżerem zespołu w dziale finansów wielkiej korporacji. Właśnie otrzymałeś wypowiedzenie od jednego ze swoich najlepszych pracowników. Nie dość, że tracisz naprawdę super człowieka, to aż ciarki przechodzą Ci po plecach na myśl o tym, że możecie mieć przestój spowodowany zbyt dużą ilością pracy na zbyt mały zespół nawet przez najbliższe kilka miesięcy. A niedługo zamknięcie roku fiskalnego…

Wtem na pulpicie wyskakuje Ci powiadomienie o nowym mailu. Czy to możliwe…? Jak na zawołanie dostajesz CV od osoby o pasującym profilu. Wprawdzie jeszcze nie miała doświadczenia w analizach na takim poziomie, ale coś Ci mówi, że szybko nadgoni. Ty też zaczynałeś tutaj nawet z mniejszym doświadczeniem. Łapiesz za telefon…

(Bajka ta w prawdziwym korporacyjnym świecie wygląda nieco inaczej. Najpierw musisz dostać zgodę na rekrutację, potem wysłać CV do działu rekrutacji i poprosić o włączenie kandydata w proces. Zakładając, że dostaniesz zgodę, bo przecież góra zawsze może uznać, że w mniejszym składzie też dacie radę ;))

Jak widzisz, takie wysłane znienacka CV może uratować komuś tyłek. A poza menedżerem nikt jeszcze nie wiedział, że w tym zespole pojawi się niedługo wolny etat! Dlatego właśnie polecam docierać bezpośrednio do Twoich potencjalnych przyszłych przełożonych. To oni, a nie dział HR, wiedzą najszybciej o potrzebie zatrudnienia kogoś nowego.

I to jest właśnie Twoja aktywność – Ty wychodzisz z inicjatywą. Znajdujesz osobę, która może mieć pewien problem w swoim zespole (tym problemem nie musi być tylko brak ludzi, ale też brak kompetencji, konflikty czy skomplikowany, nielogiczny proces) i przedstawiasz rozwiązanie. I wtedy wchodzisz Ty, cały na biało, ze swoją wiedzą, umiejętnościami albo pomysłami. Musisz być trochę sprzedawcą, by zaprezentować się jako remedium na problemy klienta.

Jak szukać pracy aktywnie?

Podstawą w aktywnym poszukiwaniu pracy jest dokładna, konkretna wiedza, czego chcesz. Jeśli czujesz, że jeszcze nie do końca jesteś pewien, czego szukasz, nadrób to, czytając pierwszy odcinek cyklu Szukaj pracy strategicznie – czego szukam?

Dopiero wtedy możesz przystąpić do działania. UWAGA! Wysyłanie swojego CV na ogólny adres firmy z dopiskiem, że przyjmiesz jakąkolwiek pracę zgodną z Twoimi kompetencjami, choć może tak wyglądać, nie jest aktywnym szukaniem pracy!

Wytypuj kilka-kilkanaście firm, o których wiesz, że mogą wykorzystać Twoje kompetencje. Następnie zastanów się, czy nie masz w nich jakichś znajomych. Jeśli tak, poproś o rekomendację na ogłoszone wewnętrznie stanowisko lub przedstawienie Cię menedżerowi mogącemu być zainteresowanym Twoją kandydaturą (np. poprzez Linkedin).

Jeśli nie – nic straconego. Sam się przedstaw 🙂 Użyj Linkedin lub GoldenLine, by dotrzeć do menedżerów zespołów, w których się widzisz. Pamiętaj jednak, że Twój profil musi być wtedy wypełniony w 100% (zobacz, jak to zrobić na LI). Możesz też spróbować zdobyć służbowy adres e-mail tej osoby i wysłać swoje CV. W obu przypadkach treścią wiadomości powinien być list motywacyjny, ale broń Cię Boże żebyś wysyłał jakiś szablon z internetu! Podkreśl swoje kompetencje i sposób, w jaki możesz rozwiązać potencjalne problemy menedżera. 

Aha – nie licz na to, że firma utworzy stanowisko specjalnie dla Ciebie, nawet choćbyś nie wiem jak zajebisty nie był. Musiałbyś mieć naprawdę dobre argumenty i pokazać na konkretnych dowodach, ile firma mogłaby zarobić lub zaoszczędzić, zatrudniając Ciebie.

Potrzebujesz więcej materiałów na temat skutecznego szukania pracy? Znajdziesz je w bezpłatnej Strefie Wiedzy careerUP!
Wejdź i otrzymaj dostęp również do materiałów na inne tematy

Musisz mieć co zaoferować, gdy aktywnie szukasz pracy

Aktywne szukanie pracy nie jest jednak dla każdego. Jak pisałam wcześniej, przede wszystkim musisz wiedzieć, czego szukasz i dlaczego tego szukasz – a więc znać swoje motywacje i cele. Po drugie – musisz po prostu mieć co zaoferować. Zastanów się, czym odróżniasz się od innych, co robisz lepiej, w czym jesteś ekspertem albo jakie sukcesy do tej pory osiągnąłeś.

Nie musisz nawet mieć ogromnego doświadczenia – np. jako student możesz mieć za sobą tylko prace dorywcze, ale wyróżniać się tym, że interesujesz się bardzo wąską działką w danej dziedzinie i wiesz, że w firmie X będziesz mógł realizować się w tej właśnie wąskiej specjalizacji.

Chodzi o to, że nikt nie zainteresuje się Twoim CV, jeśli wygląda jak setki innych i do tego nie potrafisz podać argumentów przemawiających za tym, że warto w ogóle z Tobą porozmawiać. Jeśli myślisz, że tak właśnie jest, warto zastanowić się nad podniesieniem kompetencji, by stać się bardziej wartościowym kandydatem na rynku pracy – sprawdź, jak wybrać dobre szkolenie dla siebie.

Już w kolejnym odcinku poznasz źródła, z których warto skorzystać w czasie szukania pracy.

 

Follow Emilia Wojciechowska:

Projektant Kariery, coach

Cześć! Nazywam się Emilia Wojciechowska. Jestem coachem i Projektantem Kariery. Dzielę się z Tobą swoją wiedzą, byś lepiej sobie radził na rynku pracy i wiódł pełne pasji życie.