Błędy w CV, których nauczyli Cię w szkole

with 9 komentarzy

Błędy w CV

Gdyby tak w szkole uczyli nas, jak unikać błędów w CV… W polskim internecie już iluśtysięczne z kolei koło zatacza obrazek, którego autor chciał udowodnić, że szkoła uczy nieprzydatnych rzeczy. Wkleję tu tylko jego fragment, po kliknięciu możecie zobaczyć całość:

Błędy w CV

Że niby w szkole nie nauczono nas pisać CV?

Nauczono! Tylko źle. I nie na polskim, tylko na PP (są jeszcze w szkole Podstawy Przedsiębiorczości?), przynajmniej mnie.

Oto lista błędów w CV, które we współczesnym życiorysie nie powinny/nie muszą się pojawiać, a w szkole pisać nam kazano 🙂

1. Stan cywilny w CV

Dział HR to nie agencja matrymonialna. Nikt cefauek nie przegląda, żeby znaleźć żonę czy męża. Przynajmniej w teorii 😉 Nikogo to nie obchodzi, a zajmuje niepotrzebnie miejsce. Hitem są szczegóły typu “mężatka, dwójka dzieci” 🙂 Paradoksalnie, taki wpis może zmniejszyć Twoje szanse na udział w rekrutacji – choć oficjalnie nikt Ci tego nie powie, pracodawca może woleć osobę bardziej dyspozycyjną. A wiadomo, matka będzie ciągle brała wolne, bo dzieci chore…

Oczywiście taka dyskryminacja jest nielegalna, ale w przekonaniu wielu polskich szefów matka to pracownik “wybrakowany”. Co ciekawe – pracodawca nie ma prawa pytać osoby ubiegającej się o pracę o takie informacje! Mówi o tym art. 22^1 § 1 Kodeksu pracy. Dokładniej mówi on o tym, o co pracodawca może pytać. Wszystko, co jest poza tą listą, jest zabronione. Na ten temat powstał zresztą osobny wpis – zakazane pytania na rozmowie kwalifikacyjnej.

2. Data urodzenia – po co komu w CV?

Stan cywilny i data urodzenia to chyba najczęstsze błędy w CV. O datę urodzenia pracodawca pytać może, ale jeśli nikt nie pyta, lepiej tej informacji nie podawać. Dwa powody, i to podobne jak wyżej: jest to informacja nieistotna i potencjalnie możliwa jest dyskryminacja. Również nikt oficjalnie się do tego nie przyzna (nie może też oczywiście pisać tego w ogłoszeniu o pracy!), ale czasami pracodawca nie chce osób zbyt młodych lub zbyt starych. Podając pracodawcy taką informację jak na tacy możesz siedzieć i zastanawiać się, dlaczego nie oddzwaniają. A może właśnie dlatego, że szukają kogoś starszego/młodszego.

Całkowicie daty urodzenia ukryć się nie da – zawsze można ją mniej-więcej wyliczyć z dat “edukacyjnych”, ale jest duża szansa, że zdążysz najpierw przyciągnąć uwagę do swojej kandydatury swoimi kompetencjami, a wiek wtedy nie będzie grał kluczowej roli.

PS Niektóre linie lotnicze wymagają daty urodzenia i jeszcze jestem w stanie to zrozumieć, choć proces o dyskryminację ze względu na wiek mogłyby przegrać 😉 Zawsze dokładnie przeczytaj ogłoszenie, bo być może w danej rekrutacji trzeba takie informacje podać. Zastanów się jednak, jak taką informację pracodawca może wykorzystać.

 

Potrzebujesz więcej informacji o skutecznym CV? Znajdziesz je w bezpłatnych materiałach w Strefie Wiedzy careerUP!
Wejdź i otrzymaj dostęp również do materiałów na inne tematy

3. Dokładny adres w CV? Nie ma na niego miejsca!

Adres zajmuje bardzo dużo miejsca – zwłaszcza jeśli rozdzielasz go na kilka linijek! A pracodawca nie przyjdzie i nie wręczy Ci umowy, gdy będziesz siedział w kapciach przed telewizorem. Ot, informacja nieistotna. Ale! Są wyjątki.

Wyobraź sobie że mieszkasz w Krakowie i szukasz pracy poza Krakowem. Dodaj wtedy do danych osobowych informację w stylu “Miejsce zamieszkania: Kraków (gotowy do relokacji)”. Drugi wyjątek: całe życie mieszkałeś, uczyłeś się i pracowałeś w Krakowie, ale właśnie przeniosłeś się do Wrocławia i szukasz tu pracy. Dodaj wtedy informację “Miejsce zamieszkania: Wrocław”.

Teoretycznie rekruter powinien wiedzieć, że jeśli nie byłbyś zainteresowany pracą we Wrocławiu, to byś nie aplikował do Wrocławia, ale uwierz, tylko teoretycznie. Raz zdarzyło mi się, że kandydat oburzony krzyczał do słuchawki: ALE MNIE NIE INTERESUJE PRACA WE WROCŁAWIU! Żadne inne miasto oczywiście nie było wspomniane w ofercie pracy, na którą własnoręcznie aplikował.

Skąd w ogóle wziął się adres w CV? Myślę, że to spadek to czasach prehis… przedinternetowych 😉 CV wysyłało się listem tradycyjnym, adres więc wskazywał, gdzie odesłać odpowiedź.

4. Szkoła średnia i jeszcze dalej.

Tylko w dwóch przypadkach zostawiamy szkołę średnią w CV. Pierwszy – gdy jest to ostatni etap naszej edukacji. Jak pisaliśmy swoje pierwsze CV, byliśmy w szkole średniej i faktycznie był to “najświeższy” etap (no, dokładniej mówiąc, to ostatnim ukończonym etapem było gimnazjum/podstawówka). Drugi – gdy wykształcenie zdobyte w szkole średniej przyda nam się na stanowisku, na które aplikujemy. I mówię tu raczej o szkole zawodowej/technikum, a nie klasie o profilu biologicznym w liceum ogólnokształcącym.

Ale szkoła średnia to pikuś. Naprawdę zdarzali mi się kandydaci, którzy chwalili się całą ścieżką swojej edukacji. Mieli dwa fakultety uczelni wyższej, ale i tak wiedziałam, że chodzili do Szkoły Podstawowej w Niedrzwicy Kościelnej 🙂

5. Zdjęcie w CV?

Zdjęcie w CV jest kwestią mocno dyskusyjną. Co jednak pamiętam z zajęć w liceum to to, że zdjęcie koniecznie musi być i musi to być zdjęcie jak do dowodu osobistego (takie bokiem, patrząc gdzieś w dal). Nie, nie musi być (a zagranicą to już w ogóle unikać jak ognia), choć ja lubię i radzę wstawić. Jeśli ma się zdjęcie odpowiednie. Niestety, na zdjęciach do dokumentów jakoś tak rzadko wychodzimy korzystnie. Za smutno, za grubo, za chudo, jak zjawa. Jakie więc ma być? Przeczytaj artykuł o zdjęciu w CV.

Komu przeszkadzają te błędy w CV?

Uprzedzając ewentualne uwagi typu “a co rekruterowi to wszystko przeszkadza!”, “chyba lepiej dać więcej informacji niż mniej!”. Będę to powtarzać aż do znudzenia: CV ma zawierać tylko istotne z punktu widzenia pracodawcy informacje. Ma odpowiadać na pytanie: “Czy ten kandydat spełnia wymagania na to stanowisko (lub czy ma potencjał, aby szybko się wszystkiego nauczyć)?”. Dlaczego? Dlatego, że rekruter ma zazwyczaj tylko kilkanaście, w porywach kilkadziesiąt sekund, żeby zapoznać się z Twoim CV.

Nieistotne informacje zabierają (Twoje) cenne miejsce i (rekrutera) cenny czas. Jeśli na dodatek nieodpowiednio skonstruujesz CV, jego wzrok skupi się na tej nieszczęsnej Niedrzwicy i klasie biologicznej (gdy nie-darz-borze aplikujesz na księgowego). I CV leci na kupkę “hmm”, a może nawet “odpada”, mimo odpowiednich umiejętności i wiedzy. 

Niesprawiedliwe? 🙂 W dzisiejszych czasach musisz się umieć sprzedać, a w temacie kariery jest to szczególnie ważne. Słyszałeś może pojęcie “marka osobista”? O tym też napiszę 🙂

Jakie Ty zasady pisania CV pamiętasz ze szkoły?

 

Follow Emilia Wojciechowska:

Projektant Kariery, coach

Cześć! Nazywam się Emilia Wojciechowska. Jestem coachem i Projektantem Kariery. Dzielę się z Tobą swoją wiedzą, byś lepiej sobie radził na rynku pracy i wiódł pełne pasji życie.