Czyim życiem tak naprawdę żyjesz?

with Brak komentarzy

Czyim życiem żyjesz?

Dziś nietypowo, bo zamiast wstępu zacznę pytaniem.

Czyim życiem żyjesz?

 

Naprawdę zastanów się nad odpowiedzią. Wiem, że jako pierwsza odpowiedź instynktownie przychodzi Ci na myśl “no jak to, swoim!”. Jednak proszę Cię, abyś poświęcił kilka minut i szczerze pomyślał, czy tak jest na pewno.

Żeby to sprawdzić, zadaj sobie kilka pytań pomocniczych, które przygotowałam.

  • Ile w ostatnim miesiącu napisałeś hejterskich komentarzy (nie mylić z konstruktywną krytyką)?
  • Ile czasu spędziłeś, rozmyślając: “jak ona mogła się tak ubrać?”, “dziwnie dobrana para”, “kobiety po 50 nie powinny nosić długich włosów, co ta lafirynda sobie myśli”, “co za debil, rzucił taką dobrą pracę na rzecz czegoś niepewnego”… itd*
  • ile artykułów na portalach plotkarskich (lub w tego typu gazetach) przeczytałeś?
  • kiedy ostatnio rozmawiałeś o kimś, o czyichś problemach (bez obecności tej osoby) lub plotkowałeś o kimś?
  • kiedy ostatnio wdałeś się w długą dyskusję w komentarzach tylko po to, by udowodnić swoją rację?

*zapewne nie debatujesz godzinami w głowie na te tematy, ale pomnóż te kilkanaście sekund razy kilkaset, czy ile tam tego typu ocen dokonujesz dziennie.

Rozumiesz, co mam na myśli?

 

Doba ma tylko 24 godziny, lata dane nam do przeżycia na tej ziemi są mocno ograniczone, a czasem tak bezmyślnie i głupio je marnujemy, że głowa mała. Pochłonięci życiem innych nie mamy czasu, by zastanowić się nad swoim – swoimi planami, celami, marzeniami, pomysłami. Zaśmiecamy umysł takimi pierdołami, że… No właśnie, głowa mała. Nasz mózg ma niesamowite możliwości, a karmimy go taką papką.

 

Twój sposób na życie nie jest jedyny i prawdopodobnie nie jest najlepszy.

Mój też nie jest. Ale to mój sposób na moje życie. Nie marnuję czasu i energii na układanie innym życia w mojej głowie. To, co Tobie wydaje dobre dla Ciebie, nie zawsze będzie dobre dla innych.

Pamiętam, jak kiedyś kolega poprosił mnie, bym dała mu przymierzyć swoje okulary – on ma sokoli wzrok i chciał zobaczyć, jak to jest, jak się widzi itp. Po założeniu stwierdził, że to faza lepsza niż po alkoholu. Spróbowała też koleżanka, która miała wadę nieco niższą niż ja. Ona z kolei stwierdziła, że widzi aż zbyt wyraźnie. Ja przymierzyłam okulary koleżanki, która miała wadę najbardziej zbliżoną do mojej. Widziałam całkiem dobrze, ale czułam się dziwnie.

Dlaczego?

 

Bo to nie były moje okulary.

Wiesz, jakie powinno być Twoje najważniejsze życiowe odkrycie?

Że ludzie mają różne spojrzenie na świat. Widzą go przez swoje okulary z nałożonymi różnymi filtrami. I to jest OK.

Dopóki nie próbują wciskać Ci swoich okularów na nos i nie każą ich nosić, choćbyś miał się potykać, odczuwać światłowstręt czy ból głowy.

 

Dlatego jeszcze raz sprawdź.

Czyim życiem żyjesz?

I głęboko zastanów się nad odpowiedzią.

Sprawdź, czy to już czas na zmianę pracy - wypełnij bezpłatny test!