Strategie planowania kariery – lepiej pchać, czy ciągnąć?

with Brak komentarzy

strategie planowania karieryDrogi Czytelniku, jak wyglądała Twoja dotychczasowa ścieżka kariery, a raczej wybory, które na niej dokonywałeś? Czy stawiałeś kolejne kroki świadomie, według pewnego klucza, czy był to raczej ciąg przypadków? Czy miejsce, w którym jesteś teraz, był planowane, czy “jakoś tak wyszło”?

Ponieważ nikt w szkole nie uczy nas, jak planować karierę (i że w ogóle można to robić!), mało osób o tym myśli. Życie edukacyjno-zawodowe wielu osób wygląda więc jak życie Emilki, mojej imienniczki, z którą miałam przyjemność niedawno pracować.

Planowanie kariery – tylko kolejny krok

Emilka wybrała liceum i profil klasy (bio-chem) na podstawie tego, że nie miała problemów z biologią i chemią. Nie to, że jakoś specjalnie lubiła te przedmioty, ale przychodziły jej z łatwością. Nie zastanawiała się za bardzo, co dalej.

Gdy przyszło jej wybierać przedmioty do zdawania na maturze, zastosowała podobne kryteria. Biologia i chemia nadal szły jej dość sprawnie, więc zdecydowała się na poziom rozszerzony. Zaczęła myśleć nad kierunkiem studiów, ale na podstawie tego, co będzie zdawać na maturze. Nie odwrotnie. Czyli: “Skoro zdaję rozszerzoną biologię i chemię, to na studia pójdę na…”, a nie “Skoro chcę studiować X, to wybiorę biologię i chemię”.

W jej przypadku stanęło na biotechnologii. Brzmiało to całkiem ciekawie, no i zapewniało tytuł inżyniera, a na inżynierów to zawsze będzie zapotrzebowanie.

Po studiach Emilka trafiła do laboratorium, w którym robiła praktyki w trakcie studiów. Skoro zaproponowali pracę… I tak miała szczęście, bo wiele jej koleżanek i kolegów miało problem ze znalezieniem pracy w zawodzie. Praca ta jednak w końcu się jej znudziła. Każdy dzień wyglądał niemal tak samo. I tak zmieniła pracę na… inne laboratorium, choć o innym profilu. Jak się domyślasz, wkrótce znów zaczęła czuć znużenie… No ale co innego mogła robić po tym kierunku? To MUSIAŁO być coś typu praca w laboratorium! Emilka nawet nie myślała, że mogło być inaczej. Przyszła do mnie, nie widząc dla siebie nadziei. No bo przecież do końca życia będzie musiała wykonywać pracę, której nie lubi…

Strategie planowania kariery push i pull

Do napisania tego wpisu zainspirował mnie wywiad, na który niedawno natrafiłam, w którym rozmówczyni, Joanna Piechocka – można by rzecz, moja koleżanka po fachu, choć się nie znamy 🙂 – używa pojęć z logistyki (i marketingu), by przedstawić 2 różne strategie planowania kariery. Choć co o jednej, to nie jestem pewna, czy w ogóle można mówić o planowaniu…

Strategia, którą (świadomie bądź nie) przyjęła Emilia, to strategia push. Bez konkretnego planu, decydując na bieżąco, przechodziła przez kolejne etapy, “pchając” swoją karierę w niewiadomym kierunku – znany był tylko kolejny krok. Jej wybory determinowane były przeszłością i decyzjami podjętymi wcześniej. To jakby tworzony na bieżąco algorytm – skoro zrobiłam A, to następnym krokiem jest B, skoro zrobiłam B, to następnym krokiem jest C i tak dalej. Jest to logiczna i spójna ścieżka, jednak nie wiadomo, kiedy się kończy, a miejsce, do którego w końcu doszłaby Emilka, mogłoby nie dawać jej żadnej satysfakcji.

Do czego ja Cię chcę zachęcić, to stosowanie strategii pull, w której to najpierw determinujesz cel, a potem ścieżkę dojścia do niego. Każdy kolejny krok na Twojej ścieżce kariery wynika wtedy z wcześniej przygotowanego planu i nic nie jest przypadkowe. Nie oznacza to, że jesteś całkowicie zamknięty na pojawiające się okazje – wprost przeciwnie, zdecydowanie dobre okazje należy wykorzystywać. Ważna jest jednak świadomość – dlaczego i po co decyduję się na dany krok.

Planowanie kariery – strategia pull w praktyce

W praktyce wygląda to tak:

  1. Wyznaczasz cel zawodowy. Jak dokładnie to zrobić? Zainspiruj się wpisem o wyznaczaniu celów i odkrywaniu, co chcesz dalej robić. Przyjmijmy, że chcesz zostać kiedyś trenerem, który będzie nauczał innych, jak zarządzać zespołem
    (przyznam, że to bardzo konkretny cel i pewnie mało kto tego typu cele wyznacza – jest raczej “chcę być trenerem, ale jeszcze nie wiem, czego”. Potrzebowałam jednak konkretnego przykładu, żeby pokazać logikę procesu :)).
  2. Idziemy od końca! Zastanów się, jakich kompetencji potrzebujesz do tego, by być trenerem zarządzania. Na pewno można wyznaczyć 2 główne grupy:
    • kompetencje trenerskie
    • kompetencje menedżerskie
  3. Zazwyczaj jest tak, że najpierw zbiera się wiedzę i doświadczenie, a potem tego naucza (a przynajmniej tak powinno być, choć wiele już widziałam…). Najświeższe, patrząc od końca, będzie więc zdobycie kompetencji trenerskich. Jakie to konkretnie kompetencje? W jaki sposób możesz je zdobyć? (Możliwe opcje to m.in.: studia podyplomowe, kursy/szkoły trenerów lub certyfikacja wewnątrz firmy – wiele dużych firm inwestuje w rozwój trenerów wewnętrznych).
  4. Teraz kompetencje menedżerskie. Czego potrzebujesz? Na logikę – przede wszystkim doświadczenia. Nauczanie tego, co samemu się przeszło, jest najbardziej wartościowe dla osób szkolących się. Ile lat doświadczenia potrzebujesz? Do jakiego stanowiska chcesz dojść? W jakiej firmie, z jakiej branży? Zespołami w jakich działach chcesz kierować?
  5. Rozpisz ścieżkę awansu, od specjalisty po kierownika szczebla, na którym Ci zależy.
  6. Warto najpierw zdobyć wiedzę z zakresu zarządzania ludźmi. W jaki sposób ją zdobędziesz? Studia, kursy, praktyka + mentoring?
  7. Zaczynasz od bycia pracownikiem szeregowym/specjalistą. W jakiej dziedzinie?
  8. Jakie studia wybierzesz, byś mógł osiągać w tej dziedzinie sukcesy? Czy w ogóle są Ci potrzebne, czy wystarczy wykształcenie średnie?
  9. Jeśli studia, to jakie przedmioty musisz zdawać na maturze, by dostać się na te studia?
  10. Klasa o jakim profilu w szkole średniej pozwoli Ci najlepiej przygotować się do matury z tych przedmiotów?

Planowanie kariery już od podstawówki?

I tak to może właśnie wyglądać. Zgodzę się jednak znowu z p. Joanną, która w wywiadzie mówi:

Presja ciążąca na młodym człowieku, by wiedział, kim będzie za 5-10-15 lat jest ogromna. Brakuje w społeczeństwie przyzwolenia na działanie metodą prób i błędów i sprawdzanie siebie w różnych sytuacjach i rolach zawodowych. Eksperymentowanie i wykorzystywanie nadarzających się okazji często traktowanie jest jako starta czasu i niezdecydowanie młodego człowieka. W dzisiejszym, zaplanowanym świecie, czasem zapominamy, że efektywne korzystanie z tego, co przynosi nam los, jest jedną z metod tworzenia kariery, a spróbowanie czegoś nowego – często jedyną drogą, by przekonać się, czy coś naprawdę jest dla mnie, czy nie.

Joanna Piechocka, coach kariery w wywiadzie
“Marzenia – tylko wielkie, plan – jeden i konkretny. I pamiętaj, możesz wszystko. Nie wpadajmy w tę pułapkę!”
Doroty Wodeckiej, Gazeta Wyborcza – Magazyn Świąteczny, 17.02.2018

Przesadą jest moim zdaniem ta presja. Uważam, że nie powinniśmy oczekiwać od dzieci kończących podstawówkę, żeby miały plan na całe swoje życie.

Jednak zdecydowanie polecam strategię pull dla osób dorosłych. Tych, którzy mają już co najmniej kilka lat doświadczenia za sobą. Znają już swoje mocne strony, wiedzą, w jakiego typu zadaniach czują się dobrze, mają pewną sieć kontaktów, kompetencje, “obycie” w pracy. Ale tego nie wykorzystują. Pchają dalej swoją karierę w “jakimś” kierunku, dziwiąc się potem, że nie są w miejscu, w którym chcieliby być, że nie czerpią satysfakcji z pracy i cierpią na syndrom DBJP (Dzięki Bogu, Już Piątek).

Unikaj tej pułapki w planowaniu kariery

Oczywiście, dorosła osoba nie cofnie się już do liceum, by wybrać odpowiedni profil, nowe przedmioty na maturze… Kto jednak powiedział, że musisz wybrać pracę zgodną ze swoim kierunkiem studiów? Wielu moich Klientów wpada w taką pułapkę – “Skoro studiowałam/em X, praca musi być jakoś związana z X”, zawężając sobie w ten sposób możliwości. Tak, prawdopodobnie wiele poświęciłaś/eś, by zdobyć upragniony dyplom i literki przed nazwiskiem, jeśli jednak praca w tym obszarze nie sprawia Ci radości, to po co chcesz się męczyć? W dzisiejszych czasach jest mnóstwo możliwości edukacji i naprawdę niewiele zawodów wymaga skończenia 5-letnich studiów, żeby się przekwalifikować.

Dlatego jeśli chcesz naprawdę zaplanować swoją karierę:

  • zacznij od poznania siebie – swoich preferencji, predyspozycji, talentów mocnych stron, wartości…
  • wyznacz cel zgodnie z Dekalogiem Celu – pamiętaj o realności (będzie ciężko zostać lekarzem w wieku 50 lat)
  • rozpisz ścieżkę dojścia do celu, zaczynając od niego i cofając się – skorzystaj np. ze strategii Vonneguta.
Daj znać w komentarzu, czy masz wyznaczony cel zawodowy i zaplanowaną ścieżkę kariery, czy może jednak uważasz, że jest to zbędne.

Przydatny artykuł? Chcesz dowiedzieć się więcej? Zajrzyj do Strefy Wiedzy!